Teksty literackie
Ale on też nie czego innego, jeno śmierci szukał. — Nie wierzę w te brednie. - W każdym razie nie sprzedał tajemnicy dzieciakowi, ale komuś poważniejszemu. ISIA A ty mi się przepadaj, śmieciu jakiś, chochole, huś ha, na pole. Cóż bowiem mogłoby nas skłonić, abyśmy właśnie teraz zaprzedali się Rzymianom. Z czystego przyjacielstwa wam radzę, załagódźcie tę sprawę. ” - A tamte sto czterdzieści ośm miar. Powróciwszy do naszej dzielnicy, szedł ulicą des Gres aż wstąpił do domu lichwiarza Gobsecka. ROZDZIAŁ XLVII Ogień tymczasem dosięgnął do Via Nomentana, a od niej, wraz ze zmianą wiatru, zwrócił się ku Via Lata i ku Tybrowi, okrążył Kapitol, rozlał się po Forum Boarium i niszcząc wszystko, co w pierwszym pędzie pominął, zbliżył się znów do Palatynu. W obszernych, niskich i dobrze oświetlonych sieniach sterczały na ścianach przed wielu już zapewne dziesiątkami lat umieszczone ogromne rogi łosiów i jeleni; pomiędzy nimi wisiały uschłe wieńce ze zboża przetykanego czerwienią kalinowych i jarzębinowych jagód; naprzeciw drzwi13 wchodowych wschody* wąskie, niegdyś wykwintne, a dziś ślady tylko dawnej politury noszące, prowadziły do górnej części domu.