Teksty literackie
. Co. . . Pod noc dwustu już ludzi pracowało wedle murów. – odpowiedział oficer. I nagle przypomniał sobie opowiadanie Rzeckiego i to, że na swym stole znalazł wczoraj dwa bilety barona. . I opowiadał, co w kraju słychać, jaki postrach padł na Szwedów, jak już nie śmią się w mniej- szej liczbie z murów wychylać, jak nawet mniejsze zameczki opuszczają i palą, do potężniej- szych chroniąc się fortec. - O, gdyby mi ojciec dał choć połowę armii, umilkliby na wieki wrogowie nasi we wszyst- kich stronach świata. - Nie potrzeba, schowajcie pieniądze na pilniejsze potrzeby, ja i tak zaraz po świętach mszę odprawię na waszą intencję. Gromady ludu i żołnierzy witały ich okrzyka- mi rzucając na drogę kwiaty. . Jestem jak Tyfon, który obala najwyższe drzewo i podnosi kamienie. Toteż grzywa stanęła mu dęba, oczy rozgorzały zielonymi blaskami, a ogromne, białe kły miotały bez przerwy ciosy. 78 – Uchodź. – Prawda jest – mówił namiestnik – ale czemuż za Dniepr, a nie do Łubniów lub do Czernihowa z nią uciekał.